Kochajcie lud Boży, nie pozwalajcie obcym rozszarpywać trzody waszej, jako że jeśli zgnuśniejecie w lenistwie i pełnej obrzydzenia pysze, a co gorsza w chciwości, przyjdą one zewsząd i zabiorą wam owieczki wasze. Objaśniajcie ludowi Ewangelię nieustannie... Odsuwajcie pokusę. Nie kochajcie się w złocie i srebrze i nie posiadajcie go... Wierzcie i mocno trzymajcie sztandar wiary. Noście go wysoko...
Słońce na wschodzie jest tym samym słońcem, co na zachodzie. Niebo i słońce jest jedno. Po cóż więc podziały?
czwartek, 30 maja 2013
Zbawienie z zewnątrz
Zbawienie
przyszło z drugiej strony
i poszliście na drugą stronę,
opuszczając pierwszą.
Jakże jednak chcecie znaleźć drugie zbawienie,
skoro wzgardziliście pierwszym?
Zbawienie wszędzie to samo
przyjmuje każdego,
ale nie przez wszystkich bywa przyjmowane.
Wlewa się ze wszystkich stron
i w końcu dochodzi do serca,
jeśli tylko znajdzie otwarte naczynie.
Ale czy rzeczywiście poszliście za zbawieniem,
a nie za otoczką? nie za ulotnym blaskiem?
Tak zbawienia nie znajdziecie nigdzie,
nie na wschodzie, nie w zachodzie,
ani na najwyższym niebie.
Drugie idzie za pierwszym.
Nie da się opuścić pierwszego,
idąc za drugim.
Kto opuścił,
nie idzie za drugim,
ale za otoczką.
Nie poznał drugiego,
które polega na pierwszym.
i poszliście na drugą stronę,
opuszczając pierwszą.
Jakże jednak chcecie znaleźć drugie zbawienie,
skoro wzgardziliście pierwszym?
Zbawienie wszędzie to samo
przyjmuje każdego,
ale nie przez wszystkich bywa przyjmowane.
Wlewa się ze wszystkich stron
i w końcu dochodzi do serca,
jeśli tylko znajdzie otwarte naczynie.
Ale czy rzeczywiście poszliście za zbawieniem,
a nie za otoczką? nie za ulotnym blaskiem?
Tak zbawienia nie znajdziecie nigdzie,
nie na wschodzie, nie w zachodzie,
ani na najwyższym niebie.
Drugie idzie za pierwszym.
Nie da się opuścić pierwszego,
idąc za drugim.
Kto opuścił,
nie idzie za drugim,
ale za otoczką.
Nie poznał drugiego,
które polega na pierwszym.
sobota, 18 maja 2013
Prawdziwa Jedność
Prawdziwy
chrześcijanin to ten, kto jest nim wewnętrznie, a prawdziwa
Jedność znajduje się i będzie w sercach. Jedność nie
będzie jednością litery, lecz ducha.
Słowa Jezusa przekazane przez Vassulę Ryden, Prawdziwe Życie
w Bogu, 55: 13.10.91, Vox Domini, Katowice 1998, s. 190.
środa, 15 maja 2013
Zadanie powierzone Kościołowi
W
dniu, w którym gromadzą się przedstawiciele wszystkich religii,
prosicie usilnie o Pokój – we wspólnocie modlitwy i postu. Taką
właśnie drogę wam wyznaczyłam. Pokój może zstąpić na was jako
dar Boga. Im bardziej będziecie chcieli zbudować pokój w oparciu o
same tylko ludzkie dyskusje i negocjacje, tym bardziej będzie się
on od was oddalał. Aby zaistniał pokój, ludzkość musi powrócić
do Boga – drogą nawrócenia i przemiany serc. Sam Jezus Chrystus
wyznaczył wam drogę pozwalającą dojść do Ojca, w Jego Duchu
Miłości. Wszyscy ludzie mają dojść do poznania Prawdy, przyjąć
Ewangelię Jezusa i żyć nią. Takie zadanie zostało
powierzone Kościołowi. Oto co powinni dziś
czynić Jego słudzy konsekrowani i wszyscy wierni: z
odwagą męczenników i nieugiętością wyznawców wiary ogłaszać
całemu światu dobrą nowinę, że jedynie Jezus Chrystus jest
waszym Zbawicielem i Odkupicielem. Tylko
Jezus Chrystus może was doprowadzić do pokoju. Trzeba Go głosić
wszystkim, bez lęku i bez kompromisu, wypełniając Jego Boże
polecenie: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię
wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie
zbawiony». Próba zgromadzenia wszystkich religii – nawet tych,
które adorują fałszywych i nieprawdziwych bogów – z nadzieją
utworzenia światowej unii religijnej, dla obrony ludzkich wartości,
jest usiłowaniem próżnym, niebezpiecznym i niezgodnym z
pragnieniem Mego Niepokalanego Serca. Może to nawet doprowadzić do
wzrostu zamętu i do obojętności religijnej oraz jeszcze bardziej
utrudnić osiągnięcie prawdziwego pokoju. Mówię więc wam
dzisiaj: Ogłaszajcie wszystkim Chrystusa, bądźcie wierni jedynie
Chrystusowi i Jego Ewangelii, a staniecie się prawdziwymi
budowniczymi pokoju.
Słowa Matki Boskiej w książce ks. Stefano Gobbi, Do kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej, 337: Sant'Omero (Teramo), 27.10.1986, Światowy dzień modlitw o Pokój (Vox Domini: Katowice).
Słowa Matki Boskiej w książce ks. Stefano Gobbi, Do kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej, 337: Sant'Omero (Teramo), 27.10.1986, Światowy dzień modlitw o Pokój (Vox Domini: Katowice).
Mamo,
daj wszystkim poznać Prawdziwego Jezusa i Jego Ewangelię.
Na
czym polega jedność w rozumieniu Jezusa:
wtorek, 16 kwietnia 2013
Miłosierdzie wobec wszystkich ludzi
Mówi
Jezus:
Kto zamknie serce na miłosierdzie, zamknie serce na Boga. Albowiem Bóg jest w waszych braciach i kto nie jest miłosierny wobec braci, nie jest miłosierny wobec Boga.
Nie można odłączać Boga od Jego dzieci, a rozważcie dobrze, że wy, żyjący, jesteście dziećmi Przedwiecznego, który was stworzył. Nawet i ci, którzy z pozoru nimi nie są, gdyż żyją poza moim Kościołem, są Jego dziećmi. Nie sądźcie, ze możecie być twardzi, egoistyczni, gdyż ktoś nie należy do was. Pochodzenie jest jedno: od Ojca. Braćmi jesteście nawet wtedy, gdy nie żyjecie pod tym samym ojcowskim dachem. I jak można nie myśleć o zrobieniu czegoś dla przywołania oddalonych, zbłąkanych, nieszczęśliwych, którzy z rozmaitych powodów są z dala od mojej siedziby?
Bóg nie jest wyłączną własnością katolików i bardzo błądzą ci katolicy, którzy nie troszczą się o niekatolików. Nie działają dla sprawy Ojca, są jedynie pasożytami, które żyją z Ojca, a nie okazują Mu synowskiej pomocy. Bogu nie jest potrzebna pomoc, bo jest najpotężniejszy, jednak pragnie jej od was.
Bóg krąży jak życiodajna krew w żyłach całego ciała Wszechświata. Katolicyzm jest centrum tego wielkiego ciała, który On stworzył. Ale, jak mogłyby najodleglejsze członki zostać ożywione przez Boga, gdyby się centrum ze swoim Skarbem zamknęło w sobie i nie pozwoliło innym członkom na korzystanie z jego dobrodziejstw?
Bóg jest także tam, gdzie odmienność wiary i różnica ducha skłania do myślenia, że Go tam nie ma. I zaprawdę powiadam wam, nie to, co się zdaje, jest prawdziwe. Bardzo wielu katolików jest pozbawionych Boga, bardziej niż człowiek dziki. Wielu bowiem katolików ma z dzieci Bożych tylko imię i co gorsza: znieważają i wywołują znieważanie tego imienia uczynkami obłudnego życia, które ujawniają sprzeczność ze wskazówkami mojego Prawa, o ile otwarcie nie buntują się, co ich czyni nieprzyjaciółmi Boga. Gdy tymczasem w wierze niekatolika, mylącego się w istocie, lecz mocnego prawym życiem, jest bardziej obecny znak Ojca. To są jedynie stworzenia, które potrzebują poznania Prawdy. Tymczasem fałszywi synowie to stworzenia, które obok Prawdy potrzebują poznania Czci i Miłości względem Boga.
Dusze, które chcą być moje, powinny okazywać miłosierdzie tym ubogim duszom. Ale dusze-ofiary powinny także złożyć siebie w ofierze za nie. Czy Ja czyniłem inaczej? Czy nie ofiarowałem się za wszystkich? Skoro miłosierdzie to zaspokojenie głodu, pragnienia, przyodzianie, pogrzebanie umarłych, pouczenie nieumiejętnych, pocieszenie, czyż nie jest nim otrzymanie prawdziwego Życia dla braci, za cenę własnej ofiary?
Gdyby świat był miłosierny!... Świat posiadałby Boga, a to, co was dręczy, opadłoby jak zeschnięty liść. Ale świat, a na świecie szczególnie chrześcijanie, zastąpili Miłość Nienawiścią, Prawdę – Obłudą, Światło – Ciemnością, Boga – szatanem.
I tam, gdzie Ja zasiałem Miłosierdzie i sprawiłem dzięki mojej Krwi, że urosło, szatan rozsiał swe udręki i wywołał ich wzrost swym piekielnym tchnieniem. Lecz nadejdzie czas jego porażki. Na razie jednak nadchodzi on, bo wy mu pomagacie. Błogosławieni jednak ci, którzy potrafią trwać w Prawdzie i pracować dla Prawdy. Ich miłosierdzie zostanie nagrodzone w Niebie.
Kto zamknie serce na miłosierdzie, zamknie serce na Boga. Albowiem Bóg jest w waszych braciach i kto nie jest miłosierny wobec braci, nie jest miłosierny wobec Boga.
Nie można odłączać Boga od Jego dzieci, a rozważcie dobrze, że wy, żyjący, jesteście dziećmi Przedwiecznego, który was stworzył. Nawet i ci, którzy z pozoru nimi nie są, gdyż żyją poza moim Kościołem, są Jego dziećmi. Nie sądźcie, ze możecie być twardzi, egoistyczni, gdyż ktoś nie należy do was. Pochodzenie jest jedno: od Ojca. Braćmi jesteście nawet wtedy, gdy nie żyjecie pod tym samym ojcowskim dachem. I jak można nie myśleć o zrobieniu czegoś dla przywołania oddalonych, zbłąkanych, nieszczęśliwych, którzy z rozmaitych powodów są z dala od mojej siedziby?
Bóg nie jest wyłączną własnością katolików i bardzo błądzą ci katolicy, którzy nie troszczą się o niekatolików. Nie działają dla sprawy Ojca, są jedynie pasożytami, które żyją z Ojca, a nie okazują Mu synowskiej pomocy. Bogu nie jest potrzebna pomoc, bo jest najpotężniejszy, jednak pragnie jej od was.
Bóg krąży jak życiodajna krew w żyłach całego ciała Wszechświata. Katolicyzm jest centrum tego wielkiego ciała, który On stworzył. Ale, jak mogłyby najodleglejsze członki zostać ożywione przez Boga, gdyby się centrum ze swoim Skarbem zamknęło w sobie i nie pozwoliło innym członkom na korzystanie z jego dobrodziejstw?
Bóg jest także tam, gdzie odmienność wiary i różnica ducha skłania do myślenia, że Go tam nie ma. I zaprawdę powiadam wam, nie to, co się zdaje, jest prawdziwe. Bardzo wielu katolików jest pozbawionych Boga, bardziej niż człowiek dziki. Wielu bowiem katolików ma z dzieci Bożych tylko imię i co gorsza: znieważają i wywołują znieważanie tego imienia uczynkami obłudnego życia, które ujawniają sprzeczność ze wskazówkami mojego Prawa, o ile otwarcie nie buntują się, co ich czyni nieprzyjaciółmi Boga. Gdy tymczasem w wierze niekatolika, mylącego się w istocie, lecz mocnego prawym życiem, jest bardziej obecny znak Ojca. To są jedynie stworzenia, które potrzebują poznania Prawdy. Tymczasem fałszywi synowie to stworzenia, które obok Prawdy potrzebują poznania Czci i Miłości względem Boga.
Dusze, które chcą być moje, powinny okazywać miłosierdzie tym ubogim duszom. Ale dusze-ofiary powinny także złożyć siebie w ofierze za nie. Czy Ja czyniłem inaczej? Czy nie ofiarowałem się za wszystkich? Skoro miłosierdzie to zaspokojenie głodu, pragnienia, przyodzianie, pogrzebanie umarłych, pouczenie nieumiejętnych, pocieszenie, czyż nie jest nim otrzymanie prawdziwego Życia dla braci, za cenę własnej ofiary?
Gdyby świat był miłosierny!... Świat posiadałby Boga, a to, co was dręczy, opadłoby jak zeschnięty liść. Ale świat, a na świecie szczególnie chrześcijanie, zastąpili Miłość Nienawiścią, Prawdę – Obłudą, Światło – Ciemnością, Boga – szatanem.
I tam, gdzie Ja zasiałem Miłosierdzie i sprawiłem dzięki mojej Krwi, że urosło, szatan rozsiał swe udręki i wywołał ich wzrost swym piekielnym tchnieniem. Lecz nadejdzie czas jego porażki. Na razie jednak nadchodzi on, bo wy mu pomagacie. Błogosławieni jednak ci, którzy potrafią trwać w Prawdzie i pracować dla Prawdy. Ich miłosierdzie zostanie nagrodzone w Niebie.
Maria
Valtorta, Cierpienie dla Jezusa
(Vox Domini: Katowice). Obecne również w książce Kto
przychodzi do Mnie, nie będzie pragnął...
(Vox Domini: Katowice).
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
poniedziałek, 18 marca 2013
Jedno – początek płomiennej miłości
Równość
we wszystkich rzeczach, w szczególności jednak i przede wszystkim
jeszcze bardziej w boskiej naturze, to narodziny Jednego, a równość
Jednego, w Jednem i z Jednem jest początkiem i źródłem kwitnącej,
płomiennej miłości. Jedno jest początkiem bez jakiegokolwiek
początku. Równość jest początkiem Jednego tylko, a to, że ona
jest, i że jest początkiem, otrzymuje od Jednego i w Jednem. Miłość
z natury swej wypływa i wynika z dwóch jako Jednego. Jedno jako
Jedno nie rodzi miłości, dwa jako dwa również nie rodzą miłości;
dwa jako Jedno – to z konieczności rodzi zgodną z naturą,
nieprzepartą, płomienną miłość.
Otóż
Salomon powiada, że wszelkie wody, to znaczy wszystkie stworzenia,
wracają do swego źródła (por. Koh 1, 7). Dlatego musi być prawdą
to, co powiedziałem: Równość i płomienna miłość pociągają w
górę i prowadzą duszę do pierwszego źródła Jednego, które
jest „Ojcem wszystkich” „w niebie i na ziemi” (por. Ef 4, 6).
Tak też powiadam, że równość zrodzona z Jednego, pociąga duszę
do Boga, który jest Jednem w swym ukrytym zjednoczeniu, to bowiem
rozumiemy przez Jedno. Na to mamy widzialny przykład: Kiedy
materialny ogień zapala drewno, to wówczas iskra przyjmuje naturę
ognia i staje się taka jak czysty ogień, który znajduje się
bezpośrednio pod niebem. Zaraz zapomina ona i wyrzeka się ojca lub
matki, braci lub sióstr na ziemi i pędzi w górę do
ojca niebieskiego. Ojcem
iskry tu, na dole, jest ogień, jej matką jest drewno, jej braćmi i
siostrami są inne iskry; pierwsza iskierka nie czeka na nich. Pędzi
ona wzwyż do swego prawdziwego ojca, który jest niebem; albowiem
ten, kto poznaje prawdę, wie dobrze, że ogień, o ile jest ogniem,
nie jest właściwym, prawdziwym ojcem iskry. Właściwym, prawdziwym
ojcem iskry i wszelkich rzeczy ognistych jest niebo. A dalej trzeba
zauważyć jeszcze to, że ta iskierka opuszcza nie tylko ojca lub
matkę, braci lub siostry na ziemi; co więcej, opuszcza ona,
zapomina i wyrzeka się także siebie samej z potrzeby miłości, aby
podążać do swego właściwego ojca, nieba, albowiem z konieczności
musi zgasnąć w chłodzie powietrza, mimo to chce objawić naturalną
miłość do swego prawdziwego ojca niebieskiego.
Mistrz
Eckhart, Kazania i traktaty,
Warszawa (Instytut Wydawniczy Pax) 1988, „Księga boskiej
pociechy” 2.
Subskrybuj:
Posty (Atom)