Wiara
chrześcijańska dojrzewa w czystości bez błędu. Jeśli więc
zdarza się, że ktoś znajduje w niej jakieś błędy, to pochodzą
one z ludzkiego wyjaśniania i ciemności jakimi przesłonięta jest
dusza człowieka. Tak na prawdę jest to, co jest w niebie i to, co
na ziemi. To, co na ziemi nie jest równe temu, co w niebie. Tam, w
niebie, zawsze widzimy doskonały obraz, ten lepszy świat, ale tutaj
jest on już zniekształcony, wynaturzony. To nie powinno budzić w
człowieku rozpaczy i odrazy do tego świata. Ten świat w istocie
jest też odbiciem Boskiego i mimo całego zła jakie w nim jest, nie
jest on oderwany od najwyższego Dobra. Dobro przenika wszystko, ale
nie zawsze i nie wszędzie się ujawnia. To nie znaczy, że Dobra nie
ma. Tak na prawdę, to ono jedynie i istotnie jest, a całe zło jest
niby wymysł i sztuczka która nas myli, abyśmy nie dotarli do
najwyższego Dobra, Boga. Nie dajmy się zwodzić sztuczkom.
(...)
Nie szukaj oparcia u byle kogo i w byle jakiej
książce, bo go tam nie znajdziesz. A jeśli już chcesz pytać
jakichś ludzi, szukać u nich pomocy, to zwracaj się tylko do
takich, którzy mają dobrą sławę (nie sławę światową, a
uznanie, poważanie i szacunek w społeczności duchowej). Jeśli już
chcesz czytać jakąś książkę i tam szukać światła, to zwracaj
się do tych, które są uznawane i cieszą się dobrą sławą u
wielu świętych i mędrców od stuleci. Gdzie indziej możesz łatwo
natrafić na zwodzicieli i fałszywe nauki, które tylko wydają się
prawdziwe.
(...)
Religia chrześcijańska to dobro, którego nie należy porzucać.
Jeśli sam widzisz jakieś niedostatki w religii, to niech to nie
będzie dla ciebie powodem, abyś się od niej odsuwał. Czy nie
lepiej byłoby pomóc uzupełnić te niedostatki albo je naprawić?
Ciało Chrystusa było mocno ubiczowane zanim w końcu zawisło na
krzyżu. Podobnie jest i z Kościołem, który teraz też dostaje
dużo biczów i ma wiele ran. To nie jest powód, żeby się od niego
odsuwać. Lepiej przyjść z wonną maścią i uleczyć te rany. Czy
masz w sobie tę wonną maść? Jeśli tak, to niedobrze jest ją
trzymać tylko dla siebie i uciekać do lepszego świata. Ta wonna
maść może przynieść ulgę milionom potrzebujących. Trudno jest
ją rozdawać, gdy widzi się, jak przez niektórych bywa znieważana.
Ale jeśli masz być lekarzem, to rób tę wonną maść i rozdawaj
ją wszędzie, nawet w pracy. Wszelka praca może prowadzić
człowieka do świętości, trzeba jej tylko nadać tę świętość
albo przywrócić. Samo myślenie o lepszym świecie i modlenie się
o niego nic nie da. Trzeba też pracować na ten lepszy świat. Małe
rzeczy, które wydają się błahe mają nieraz olbrzymie znaczenie,
jeśli zostały zrobione z czystym sercem. Człowiek z czystym sercem
jest jak skarb. Wszystkie jego działania i prace są czyste i święte
(nawet te, które pospolicie uchodzą za nieczyste).
