poniedziałek, 18 marca 2013

Jedno – początek płomiennej miłości

   Równość we wszystkich rzeczach, w szczególności jednak i przede wszystkim jeszcze bardziej w boskiej naturze, to narodziny Jednego, a równość Jednego, w Jednem i z Jednem jest początkiem i źródłem kwitnącej, płomiennej miłości. Jedno jest początkiem bez jakiegokolwiek początku. Równość jest początkiem Jednego tylko, a to, że ona jest, i że jest początkiem, otrzymuje od Jednego i w Jednem. Miłość z natury swej wypływa i wynika z dwóch jako Jednego. Jedno jako Jedno nie rodzi miłości, dwa jako dwa również nie rodzą miłości; dwa jako Jedno – to z konieczności rodzi zgodną z naturą, nieprzepartą, płomienną miłość.
   Otóż Salomon powiada, że wszelkie wody, to znaczy wszystkie stworzenia, wracają do swego źródła (por. Koh 1, 7). Dlatego musi być prawdą to, co powiedziałem: Równość i płomienna miłość pociągają w górę i prowadzą duszę do pierwszego źródła Jednego, które jest „Ojcem wszystkich” „w niebie i na ziemi” (por. Ef 4, 6). Tak też powiadam, że równość zrodzona z Jednego, pociąga duszę do Boga, który jest Jednem w swym ukrytym zjednoczeniu, to bowiem rozumiemy przez Jedno. Na to mamy widzialny przykład: Kiedy materialny ogień zapala drewno, to wówczas iskra przyjmuje naturę ognia i staje się taka jak czysty ogień, który znajduje się bezpośrednio pod niebem. Zaraz zapomina ona i wyrzeka się ojca lub matki, braci lub sióstr na ziemi i pędzi w górę do ojca niebieskiego. Ojcem iskry tu, na dole, jest ogień, jej matką jest drewno, jej braćmi i siostrami są inne iskry; pierwsza iskierka nie czeka na nich. Pędzi ona wzwyż do swego prawdziwego ojca, który jest niebem; albowiem ten, kto poznaje prawdę, wie dobrze, że ogień, o ile jest ogniem, nie jest właściwym, prawdziwym ojcem iskry. Właściwym, prawdziwym ojcem iskry i wszelkich rzeczy ognistych jest niebo. A dalej trzeba zauważyć jeszcze to, że ta iskierka opuszcza nie tylko ojca lub matkę, braci lub siostry na ziemi; co więcej, opuszcza ona, zapomina i wyrzeka się także siebie samej z potrzeby miłości, aby podążać do swego właściwego ojca, nieba, albowiem z konieczności musi zgasnąć w chłodzie powietrza, mimo to chce objawić naturalną miłość do swego prawdziwego ojca niebieskiego.

Mistrz Eckhart, Kazania i traktaty, Warszawa (Instytut Wydawniczy Pax) 1988, „Księga boskiej pociechy” 2.